Dlaczego w Polsce konsole od Nintendo są tak mało popularne?

Obecnie wojna konsol od Microsoftu oraz Sony objęła już cały świat. Choć Xbox się stara to po statystykach sprzedaży widać wyraźnie, że to PlayStation wygrywa i to całkiem wyraźnie. Wszystko to może się niedługo zmienić, gdyż wydawać by się mogło najświeższemu sprzętowi obu firm zaczyna już brakować mocy. Gracze oczekują stałej i wysokiej ilości klatek, rozdzielczości 4K oraz grafiki zbliżonej do tego co oferują PC-ty – a to wszystko zamknięte w pudełku, które zawsze będzie w stanie sprostać wymaganiom graficznym każdego wydanego na nie tytułu. Inwestuje się więc w bardziej wydajny procesor, lepszą kartę graficzną, kości pamięci RAM… ale zaraz, zaraz. Przecież ten artykuł miał być o konsolach Nintendo. Zabawne jest to, że większość Polaków, gdy usłyszy słowo „konsola” wymienia tylko dwie pierwsze marki. Popularność tych ostatnich rozmazuje się na naszym terytorium – podczas gdy w Niemczech młodzież chętnie sięga np. po Nintendo 3DS.

Zawsze z tyłu
89191125we324
Od czasów pierwszych urządzeń podłączanych do telewizora i działających na tzw. kartridże minęło jednocześnie bardzo mało, jak i dużo czasu. Wydaje się, że Pegasus był w naszych domach przed chwilą, a tu BUUUM i mamy smartfony, tablety i grafikę, która niebezpiecznie zbliża się do fotorealizmu. Kiedyś Nintendo było naszym oknem na świat gier, który powoli budził się niemal w każdym domu i pozwalał nam pokierować skaczącym hydraulikiem podczas ratowania księżniczki z łap żółwio-smoka 🙂 Nigdy nie zapomnimy tych długich godzin spędzonych na żmudnym pokonywaniu poziomów, by zaczynać wciąż od początku, ze względu na brak „savów” i ograniczoną liczbę żyć. Ten czas już dawno się skończył i choć wszystko poszło od tego momentu naprzód, to Nintendo przestało nadążać za walką sprzętową. Dla jednych jest to duży plus tego producenta, gdyż zamiast walczyć o lepszą grafikę, stawia się tutaj na grywalność i przemyślane projekty. Z drugiej jednak strony, jeśli widzimy, że rozwój konsoli zwalnia to nabieramy podejrzeń, że twórcom brak pomysłów i motywacji.

Cena
asdfghjkjytr
Niska popularność powoduje, że dystrybutor chce wycisnąć ze sprzedaży jak najwięcej, co też powoduje, że mało popularne Wii U oraz gry na ten sprzęt kosztują porównywalnie do tego, co oferują PlayStation czy Xbox w najnowszych wersjach. Poza tym choć konsola ta jest na rynku niemal o rok dłużej niż najnowsze machiny Sony i Microsoftu, to ilość i różnorodność gier jest o wiele mniejsza (a kosztują tyle samo, a ich cena bardzo wolno spada). Na szczęście dystrybucja akcesoriów i sprzętu do gier od Nintendo poprawiła się w naszym kraju w ciągu ostatnich kilku lat, choć proces ten postępuje znacznie wolniej niż można by się spodziewać po tak oryginalnym i pomysłowym produkcie.

Zupełnie inna koncepcja
fdgt
Nikt kto choć raz nie zagrał w jeden z najnowszych tytułów na konsolę Nintendo nie zrozumie fenomenu tego sprzętu oraz wydawanych na niego gier. Kontroler wyglądający jak tablet z otyłością, sama konsola, która przypomina po prostu zewnętrzny napęd CD/DVD oraz dziecinna i słodka grafika sprawiają, że większość użytkowników uznaje opcję kupna Wii U jako pomysł niedorzeczny. Bo nie wygląda nowocześnie, bo jej moc obliczeniowa jest na bardzo średnim poziomie oraz dlatego, że wydaje się, iż dojrzały gracz, który mógłby wydać takie pieniądze na wirtualna rozgrywkę, nie będzie się dobrze bawił grając w nowego Mario Brosa, czy Zeldę.

Nikt nie tworzy takich gier
20823568_splatoon01_032015_1280-1429652418128
Wiele ekskluzywnych tytułów na PlayStation oraz Xboxa staje się potem grami roku. Niektóre wydawane są nawet na obu tych sprzętach, gdyż producentom zależy, by dotrzeć do jak największej ilości graczy. Nintendo także czasem uczestniczy w takich wspólnych promocjach tytułów, ale zdecydowanie częściej robi gry tylko dla siebie. Gry, których klimat i dostarczana zabawa nie są podobne do niczego co znamy. Wydają się cukierkowe i naiwne, ale potrafią mieć również bardzo głęboki przekaz lub po prostu z dziecinną łatwością pokazać nam, że nawet najprostsza zabawa (np. w Splatoon) może być niezwykle zajmująca, bo nigdzie indziej tego nie ma. Nierzadko okazuje się też, że tytuły na Wii czy DS-y są większym wyzwaniem dla gracza, co może i nie każdemu się spodoba, ale już humor przedstawiony w tych produkcjach jest zaskakująco uniwersalny. Nie wszystkie gry są tu jednak „dla dzieci” (a nawet te znajdują wielu entuzjastów wśród dorosłych). Nintendo nie broni się przed mrokiem, przemocą, ale jasne jest, że ich głównym targetem są najmłodsi oraz ci, którzy potrafią się bawić zręcznością i prosta przygodą, bez konieczności rozlewu krwi. Amerykanie doceniają tego producenta, Japończycy również – może to czas by dać szansę konsoli Nintendo Wii i przekonać się, czy sukces PlayStation to efekt reklamy, czy faktycznej przewagi jakościowej i grywalnościowej.

Zostaw odpowiedź