El – gra na urządzenia przenośne, która chwyta za serce

Rozrywka jaką zapewnia nam smartfon nierzadko wypiera zabawę oferowaną przez konsole i komputery osobiste. Nie można oczywiście zapomnieć o tabletach, które mają równie bogate możliwości, ale dysponują też większym i wygodniejszym ekranem niż ich kieszonkowe koleżanki, z których codziennie korzystamy w drodze do pracy, z pracy, szkoły, lekarza, treningu, randki, spotkania biznesowego… jednym słowem wszędzie gdzie tylko można (licząc się z tym, ze codziennie będziemy musieli go naładować oraz, że bardzo możliwa stanie się konieczność zakupu power banka). Stając się naszym inteligentnym oknem na cały świat, smartfony i tablety dają nam jeszcze jedną, bardzo ważną możliwość, a mianowicie uczestniczenia w tytułach, które choć nie są zbyt obszerne i nie powalają oprawą graficzna i realizmem, to są szalenie grywalne (a dzięki urządzeniom, które je obsługują także bardzo łatwo wracać do nich na bieżąco). Nie będziemy jednak rozwodzić się (przynajmniej dzisiaj!) nad tym co mogą zaoferować nam gry na platformy mobilne. Misja, która przyświeca temu artykułowi to pokazać wam „El” – grę, która chwyta za serce i testuje naszą zręczność, nie będąc przy tym kolejnym przesłodzonym i mało ambitnym tytułem, jakich pełno w wirtualnym sklepie z aplikacjami.

el2
Doskonały pomysł i świetne przedstawienie

Gra nie jest zbyt długa. Dla zręcznego gracza skończenie jej mini-historii nie zajmie zapewne więcej niż 2 godziny. O co w niej chodzi? Na wzór innych tytułów przedstawionych na bazie rysunkowej grafiki pozbawionej szczegółów i modeli otoczenia oraz postaci składających się z cienia zabiera nas ona w nietypową podróż. Jesteśmy dziewczynką/młodą kobietą, która budzi się samotnie w opuszczonym więzieniu. Wokół niej trwa wojna, więc stara się ona przeżyć za wszelką cenę i dostać do bezpiecznego miejsca poza linią działań zbrojnych. Pomocna w tym zadaniu okazuje się jej parasolka, dzięki której może omijać nieprzyjaciół, pociski oraz wrogie maszyny bojowe niosące śmierć. Okazuje się jednak, że po drodze spotkać można innych nieszczęśników, którym konflikt zbrojny odciął możliwość powrotu do bezpiecznego domu, więc ratujemy ich dostarczając na naszej parasolce do krewnych lub miejsca, gdzie nie grozi im niebezpieczeństwo. Z każdym kolejnym poziomem jest coraz trudniej, a my odczuwamy, że zbliżamy się do kulminacji, po której ma nastąpić szczęśliwy koniec. Czy tak się dzieje? Musicie zobaczyć sami. Jesteśmy jednak prawie pewni, że będziecie równie zaskoczeni jak my – powaga tematu została tu ujęta bardzo kreatywnie, a co najważniejsze posiada ona bardzo jasne i czytelne przesłanie, które trafi nawet do najmłodszych graczy.
el3
Mechanika rozgrywki

Dzięki magicznej sile wiatru i parasolki nasza bohaterka może poruszać się drogą powietrzną i omijać cały szereg niebezpieczeństw czyhających na nią na ziemi. Okazuje się jednak, że nie ma czegoś takiego jak całkowita ochrona. Gracz musi zatem sterować lecącą dziewczynką/kobietą o wielkim sercu, wznosząc się i opadając poprzez zamykanie i otwieranie parasola. Jeśli w coś uderzymy tracimy trochę „wytrzymałości” naszego środka podróży, jednak nic straconego – zbierając rozsiane na trasie piórka możemy trochę podreperować jego stan i bezpiecznie ukończyć jeden z kilku kolejnych etapów tej gry. Niosąc pasażera szybciej opadamy. Możemy także pomóc sobie wiatrem i zmusić go by dmuchnął w lewo lub prawo, a wystarcza do tego dwa palce. Trzymając jeden na ekranie i odejmując go kierujemy parasolem, przesuwając na boki drugim pomagamy sobie wiatrem. To tyle – można zacząć grać, choć łatwo nie będzie.
el1

Dodaj komentarz