Subiektywnie o grach – TOP5 tytułów na PS3

Wszystkie tego typu teksty, uwzględniające ranking czegoś, co można by równie dobrze uznać za dzieło sztuki – tyle że takie specyficzne, bo cyfrowe – są już na wstępie obarczone sporym ładunkiem subiektywnej opinii autora. Oczywiście znajdą się tacy, którzy będą podzielać opinię przedstawioną w zestawieniu TOP „ileś tam”, ale nie da się uniknąć również i drugiej grupy, która będzie chciała wywrócić do góry nogami kolejność lub obsadzić zupełnie inne produkcje, jako te najbardziej dopracowane, istotne dla satysfakcji gracza czy mające realny wpływ na jego dalsze życie (tak, takie gry również się zdarzają). Po co więc tworzyć takie treści? To, że ktoś może nie zgodzić się z naszą opinią nie znaczy przecież, że nie wolno nam jej wyrazić w taki sposób, jaki nam najbardziej odpowiada. Nie znaczy to także, że taki artykuł nie okaże się dla nikogo pomocny, gdyż nawet dziś jest wielu ludzi, którzy swoją przygodę z konsolą od Sony odkładali zbyt długo, czekając aż rynek nasyci się odpowiednią ilością tytułów, a ich ceny spadną do poziomu, kiedy można zamiast jednej kupić kilka. Jeśli dobrze poszukać to w kwocie 250 zł ma się nawet 5 różnych rozgrywek, a kolekcja rośnie dzięki temu w szybkim tempie i nigdy nie brakuje zabawy, a irytujące oczekiwanie znika. Oto więc nasz TOP5 tytułów na PS3 – tyle, że kolejność jest dowolna więc każda z wymienionych gier może znaleźć się na najwyższym miejscu podium.

The Last of Us

Kiedy myślimy o PS3 to tytuł ten przychodzi nam jako pierwszy do głowy. Fakt, został on podrasowany graficznie i wypuszczony również na PS4, ale to użytkownicy poprzedniej generacji konsoli od Sony sprawili, że twórcy mogli ogłosić tak duży sukces. Wracając jednak do meritum… The Last of Us nie jest historią zbyt oryginalną. Coś się stało w jakimś tajnym laboratorium, coś „uciekło” i teraz nikt nie jest bezpieczny. Skala destrukcji również nikogo nie dziwi – zarodniki spustoszyły bowiem cały świat, a ludzie stali się mniejszością walczącą o przetrwanie lub jeszcze większymi draniami, którzy nawet w czasie pandemonium chcą wykorzystać sytuacje i dbają jedynie o swój interes. Gracz staje się właśnie takim ostatnim z ludzi – Joelem, który w trakcie początku tego wszystkiego straci wszystko, co było w jego życiu najcenniejsze. Liczy się tylko przetrwanie i zdobycie tego, co jest najbardziej potrzebne do życia… do czasu, gdy ten czas wegetacji, depresji i załamania nie przerwie Ellie. Od tej chwili historia wokół schodzi na dalszy plan, a zamiast niej pojawia się przywiązanie, silne emocje, trudne decyzje i poświęcenie dla drugiego człowieka. To zły czas dla miłości i piękna, ale też wyjątkowy i nadający tym pojęciom zupełnie inny sens. Kończąc tą grę naprawdę można poczuć, że bohaterowie stali się na pewien czas ważnym elementem naszego życia, a rozstanie z nimi jest równie bolesne, jak z najlepszym przyjacielem lub inna bliską osobą.

The Evil Within

Ciarki przechodzą po całym ciele, gdy choćby przypomnimy sobie czas spędzony z tym tytułem. Kupując go i uruchamiając na swoim sprzęcie wielu graczy nawet nie podejrzewało, że trafią do naprawdę popapranej historii, która będzie miała wpływ na ich dotychczasowy, spokojny i lekki sen. Główny bohater to policjant, a zawiązanie akcji następuje, gdy on i jego partnerzy otrzymują zgłoszenie dotyczące zakładu dla obłąkanych. Za drzwiami świat zwalnia, a jego głównym elementem staje przerażenie i zaszczucie. W pewnym momencie przestajemy odróżniać sen od jawy, kul w pistolecie też nie mamy zbyt wiele, a do tego dawka obłędu nie pozwala nam zapomnieć o ciągłym zagrożeniu. Szarpiemy się więc, próbujemy obudzić/uciec, ale wszystko wokół nas gęstnieje i staje się lepkie od strachu, krwi i tego, co kryją najgłębsze pokłady naszej podświadomości. Grając w ten tytuł odkrywamy niejedną tajemnice, ale także zadajemy sobie coraz więcej pytań.

Tomb Raider

To, że tylko jedna część przygód nowej Lary Croft wyszła na PS3 to zbrodnia na społeczności graczy. Choć gra ta potrafi zająć swojemu właścicielowi bardzo dużo czasu (ponad 20 godzin) to kończąc ją czuje się niedosyt. Atrakcyjność zbudowano tu natomiast w oparciu o to, czego nikt jeszcze nie przedstawił – jak to się stało, że piękna pani archeolog stała się twardą i bezwzględną poszukiwaczką tajemnic, skarbów i pradawnych artefaktów, w których istnienie wielu wątpi. Doświadczymy zatem co to zimno, strach i beznadziejna sytuacja, a wszystko po to by przetrwać, zdobyć łuk i dokonać zemsty. Dawna Lara uwielbiała przygody, ta natomiast dopiero odkrywa jak niebezpiecznym drapieżnikiem jest świat i drugi człowiek – to też pierwszy raz, gdy możemy ulepszać swoją seksowną awatarkę niczym w prostym acz wciągającym RPGu.

Naruto Ultimate Ninja Storm 1,2,3… i tyle

Bijatyka na konsole to skarb każdej imprezy, gdyż można jednocześnie porywalizować i rozładować napięcie (nawet bez kropli alkoholu). Na dobrej zabawie opiera się wiele mechanizmów rządzących tym światem, więc czemu nie wykorzystać tego dla swoich potrzeb. Poza tym Naturo Ultimate Ninja Storm ma również bardzo fajną historię do opowiedzenia i choć robi to bardzo ogólnikowo, to każdy fan japońskich anime będzie usatysfakcjonowany z takiego wyboru. Główny bohater dojrzewa na naszych oczach, uczy się i staje coraz bardziej potężny. Coraz mniej obce są mu również ciemne strony świata, w którym się narodził oraz nienawiść, która wydaje się być przyczyną jego wszystkich problemów. Im głębiej poznajemy jego historię tym bardziej nie możemy wyjść z podziwu, iż jednostka może mieć tak wielki wpływ na świat, który ją otacza. Jeśli odpowiednio dużo czasu poświęcimy zaś trybowi fabularnemu to opcja free battle odsłoni przed nami wszystkie opcje… i masę zabawy związanych z wyzwaniami i zręcznością. Dla nas opcja obowiązkowa na półce z tytułami na PS3!

Ekskluzywny tytuł – God of War Trylogia

Patrząc z perspektywy tytułów, które znalazły się na tej liście, jak na dłoni widać, że lubimy brutalne i intensywne rozgrywki. God of War powinien więc być tytułem, który zapewni równowagę temu zestawieniu, jednak… nie tym razem. Koniec listy będzie równie spektakularny, jak jej początek. Grając w każdą z trzech części tego tytułu (jest tez czwarta, ale ona akurat jest nijaka i odtwórcza) wcielamy się w Kratosa (najpierw generała Sparty, potem upadłego boga wojny, a na końcu niebezpiecznego i potężnego zabójce). Naszym głównym zadaniem jest… jak to ładnie ująć… zrobić mielone z mitologi greckiej. Bez półśrodków, łaski i ani krzty humanitaryzmu. Zaczynamy od starożytnych bestii i pomniejszych pachołków, a kończymy na okładaniu Zeusa po gębie, aż cały ekran nie zaleje nam jego boska krew. W międzyczasie dostaje się też innym możnym Olimpu, Hadesu, Tartaru, a uwolniona furia zbiera krwawe żniwo w każdej z tych krain. To wyczerpująca zabawa, ale jeśli wziąć pod uwagę fakt, że można pójść tu do łóżka z Afrodytą, to okazuje się, że można się trochę wysilić. Lokacje zaprojektowano tu bardzo starannie, zagadki logiczne nie nudzą, a ważne momenty są naprawdę spektakularne… i krwawe. Nawet Bogusław Linda w roli głównego głosu wciska w fotel.

Dodaj komentarz