Life is strange – pierwsze wrażenia

To, że życie jest dziwne nie jest żadną tajemnicą, zwłaszcza jeśli ma się naście lat i dopiero wkracza się w świat dorosłych i „dojrzałych”. Tak jest i w tym przypadku. Budzimy się w lesie, deszcz leje, a my nie wiemy, jak się tam znaleźliśmy. Brzmi to trochę jak marna klisza z wielu innych produkcji, ale szybko okazuje się, że tak wcale nie jest. Wydaje się, że będziemy musieli przetrwać i schronić się w latarni, a tu niespodzianka… budzimy się na zajęciach z fotografii.

Główna bohaterka, Max, to zaledwie 18-letnia, cicha dziewczyna, która dopiero od miesiąca studiuje i nie zaaklimatyzowała się jeszcze zbyt dobrze w nowym środowisku. Właściwie jest bardzo niepewna siebie, a długie godziny mijają jej na monologach wewnętrznych, kontemplacji otoczenia i robieniu zdjęć, które jak szybko można zauważyć są integralna częścią świata gry. Właściwie to tyle tytułem wstępu, ale już możemy powiedzieć, że skończenie tego tytułu będzie dla nas wielką przyjemnością.

life-is-strange-gameplay-screenshot-max-bedroom-ps4-xbox-one-pc

Life is strange to gra przygodowa, która stawia przede wszystkim na ciekawą i intrygującą historię. Szata graficzna tego tytułu dalece odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas współczesne tytuły, co dla wrażliwców może stanowić minus. Leniwy sposób prowadzenia narracji również może zniechęcić, ale szybko okazuje się, że życie studenta może być naprawdę emocjonujące i pełne wyborów, które mniej lub bardziej mogą wpłynąć na naszą przyszłość. O to tu właśnie chodzi – o konsekwencje. Powiedzieć czy nie? Zrobić coś, czy przejść obojętnie? Każda decyzja w tej grze może zaważyć na losach głównej bohaterki, jej relacjach z innymi studentami, a nawet na tym czy ktoś zginie – gra informuje nawet czy to co zrobiliśmy będzie miało jakieś ważne konsekwencje.

Gra składa się z 5 rozdziałów, a ukończenie każdego z nich twórcy przewidzieli na ok. 2-3 godzin, otrzymujemy więc całkiem ciekawą i nie taką znowu krótka historię, gdzie dawka emocji jest naprawdę ogromna. Szybko zaczynamy współodczuwać nastrój głównej bohaterki, a także problemy z jakimi musi się mierzyć ona i jej otoczenie. Obecnie gra ta dostępna jest jedynie w wersji cyfrowej, jednak 22 stycznia 2016 roku ma ona trafić do sprzedaży pudełkowej na PS4, Xbox One i komputery z systemem Windows. Cena? Jak na razie nie znana.
Life_Is_Strange_14225943217249
Małe miasteczko ma swoje problemy i tajemnice, a pierwszy rozdział wydaje się idealnym wprowadzeniem w ten klimat. Pełno tu współczesnych smaczków, nawiązań do popkultury i hipsterstwa. Wkraczając do tego świata możemy poczuć się jak w normalnym życiu. Urozmaiceniem całości jest postać Max i jej umiejętność, którą odkrywa na początku gry, a z czasem wprowadza na stałe do swojego repertuaru zachowań. Jej życie jest może dziwne, ale dzięki temu staje się dla niej odrobinę łatwiejsze – tak przynajmniej sugeruje fragment, z którym jak dotąd się zapoznaliśmy. Co to za zdolność, która tak nas urzekła? Cofanie czasu, dzięki której możemy zmienić zdanie, gdyby coś nie poszło po naszej myśli.

Szybko okazuje się też, że życie na uczelni nie jest jedynym problemem w otoczeniu Max. Szybko dowiadujemy się tu, że w tle majaczy jakaś zagadka kryminalna, z którą pozornie nie mamy nic wspólnego… ale tylko pozornie, gdyż fabuła nieubłaganie pcha nas coraz głębiej w tę mistrzowsko rozpisaną intrygę. Cios może nadejść w każdej chwili, a przygnębiający świat problemów głównej bohaterki zostawia nas po pierwszym rozdziale z całkiem sporą dawką niepokoju. Trudno jest opanować drżenie, a jeszcze trudniej nie sięgnąć po Xanax.

Na uwagę zasługuje tu także klimatyczna muzyka. Melancholijna, hipsterska i z nutką rockowego brzmienia silnie rezonuje z naszymi uczuciami i wyobraźnią. Oglądając to co dzieje się na ekranie reagujemy więc całym sobą, popadając w coraz większe przygnębienie. Główna bohaterka ewidentnie jest utalentowana, ale jej umiejętności społeczne wydają się dopiero rozwijać – taki los współczesnych młodych, którzy budowanie relacji międzyludzkich opierają w dużej mierze na technologii informatycznej. Polecamy całym sercem wejść w skórę Max. Gwarantujemy, że to o wiele lepszy sposób na spędzenie wolnego czasu niż oglądanie przydługich seriali na kablówce – a na pewno o wiele bardziej emocjonujące. Każdy, kto lubi takie „interaktywne filmy” na pewno się nie zawiedzie.

Jeśli graliście w Beyond: Dwie dusze to ten tytuł również się wam powinien spodobać!

Zostaw odpowiedź