Seria gier Fable – to już 10 lat baśniowego świata!

Odkąd jesienią 2005 roku na rynek weszła pierwsza część gry „Fable” świat pokochał tę nową markę. Każdy prawdziwy entuzjasta biegł w owym czasie do sklepu (lub pożyczał od kolegi) i zaopatrywał się w ten tytuł, który dla nas był niczym zapowiedź nowej serii na miarę Gothica. Od tego czasu minęło już ponad 10 lat, a ostatnia część (trzecia), jaką mogliśmy ograć wydana została niecałe 4 lata temu. Skoro mamy tak okrągłą rocznicę to przydało by się małe podsumowanie – o dobrych tytułach trzeba mówić, by nadchodzące pokolenia również miały szansę na odkrycie uroków przygody w baśniowym Albionie.

Co nas urzekło?

Fable-III-News-Updates

Już sam fakt, że tytuł ten należy do naszego ulubionego gatunku RPG sprawił, że zainteresowaliśmy się nim bliżej. Spotkanie z pierwszą częścią przebiegło… burzliwie i o mały włos mogło się w ogóle nie odbyć. Winę za to należy zrzucić na kartę graficzną, która nie dawała sobie rady z tą produkcją (dziś jej parametry wydają się nam wręcz śmiesznie niskie). Kilkaset złotych później udało się jednak uruchomić ten tytuł i od tej pory nic już nie było takie samo. Akcja, walka dobra ze złem, magia, kolorowa grafika oraz potężni rycerze (w grze zwani Bohaterami) sprawiły, że ucieczka z lekcji, czy stymulowanie choroby, by zostać w domu, nabrało sensu. W owym czasie gra ta była wręcz magiczna, a przy tym tak zaprojektowana, że eksploracja i crafting postaci napełniały gracza dumą. Nie należy zapominać również o historii głównego bohatera – osierocony za młodu, uratowany przed śmiercią i szukający zemsty na ludziach, którzy wymordowali jego rodzinę. Nim to jednak nastąpi musi on zmierzyć się z czymś więcej niż zło zrodzone w ludzkim sercu. Uruchamiając dzisiaj ten tytuł ma się wrażenie, że wszystko co otrzymujemy obecnie jest jednym, wielkim oszustwem. Wtedy gracz był doceniony i pielęgnowany i nikt nie wydłużał na siłę rozgrywki, a każdy element miał swoje uzasadnienie. Bajka dla kilkunastoletniego wówczas chłopca, która jeszcze długo będzie gościć w jego pamięci – tyle tytułem podsumowania pierwszej części Fable.

Fable II – powtórzenie motywu i uproszczenie

748133_full

Możecie sobie wyobrazić jaka euforia ogarnęła fanów wirtualnej przygody stworzonej przez Peter’a Molyneux, kiedy okazało się, że rozpoczęto pracę nad kolejna częścią z tej serii. Czasy się zmieniły, ale zapowiedzi przypomniały nam klimat „jedynki”. Kolejny raz sierota, kolejny raz zemsta i moralne wybory mające wpływ na wygląd bohatera i to jak odbierany jest on przez otoczenie. Ok, czyli to co znamy w nowej epoce historii Albionu (taki Assassin’s Cread w wersji baśniowej, gdzie świat do złudzenia przypomina marzenia senne). Co ciekawe możemy teraz wybrać jakiej płci będzie nasz bohater – nie ma to znaczenia dla fabuły, ale jest miłym urozmaiceniem. Po uruchomieniu gry (szkoda, że tylko na Xbox 360) kolejny raz wpatrujemy się w ekran jak urzeczeni – jest zima, a my znowu biegamy na posyłki by zdobyć kilka monet (tym razem na magiczną szkatułkę). Więcej nie zdradzimy, ale historia jest tu więcej niż przemyślana, choć nie wnosi zbyt wiele z nowości. Mamy tu psa który szuka nam skarbów i magiczny świetlisty ślad pomagający w nawigacji i to tyle. Im dalej tym… entuzjazm spada, choć kończąc ten tytuł nie da się ukryć, że była to dobra zabawa. Problem tkwi w poziomie trudności. Gra jest po prostu zbyt łatwa w stosunku do swojego pierwowzoru. Nawet najbardziej przerażający przeciwnik pada tutaj od naszych ciosów zadziwiająco szybko.

Fable III – wielki finał?

Fable-3-A-Call-to-Action-Trailer_2

Fabuła się zmienia. Zaczynamy teraz jako książę (nie sierota) i walczymy o tron nad całym królestwem, a jakże, Albionu. Już na samym początku należało by zaznaczyć, że jest to najsłabsza z części, więc zaliczamy ją do grona „można, ale nie koniecznie trzeba zagrać”. Jeśli zatrzymacie się na Fable II stracicie jedynie nową historię i odrobinę mroczniejszy klimat, rodem z pierwszy wersji baśni braci Grimm. Poza tym to jedna wielka zabawka dla dzieci, która o cechach RPG zupełnie zapomniała. Tym razem trzeba mówić o… przygodówce akcji?

Gra jest intensywna, ale też najkrótsza z całej trójcy. Kiedy na potrzeby tego artykułu próbujemy sobie przypomnieć coś więcej to szybko okazuje się, że Fable III wadami stoi:
– nijaka funkcja psa (pałęta się to to i tyle),
– niedopracowane lokacji (zapomnieliśmy chyba wszystko co się dało i nawet screeny nic nam nie mówią),
– zarządzanie królestwem (dwa wybory, a ich konsekwencją jest… drobna zmiana wyglądu lokacji, czyli kosmetyka bez znaczenia; to tak jakby skazanie kogoś na śmierć miało jakieś znaczenie dla koloru ścian),
– znowu ten dziecinny poziom trudności,
– wspomnieliśmy już że gra jest krótka!

woodlandflirt_1280

Tendencja spadkowa nie jest zbyt optymistyczna, ale wystarczy pomyśleć o pierwszej części (i czasem o drugiej), by pozytywne uczucia i entuzjazm wróciły! Dziś na rynku jest wiele ambitniejszych produkcji, ale jeśli uda się wam kupić te gry za rozsądną cenę (tylko nie część III, bo tu nie ma mowy o rozsądku!) to polecamy przeżyć ją i tak – nawet jeśli grafika może się wam wydać stara i nieco kanciasta.

Dodaj komentarz